Minął czas świąt. Chciałem zrobić ładną galerię fotek Emilki z tego okresu, ale mam dziwny aparat. Biorę do ręki ów aparat fotograficzny a tam na wyświetlaczu “No image” , phi, myślę sobie, że pewnie trzeba kliszę przekręcić i sru za pokretło. Kręcę,kręcę a na wyświetlaczu pokazuje się ” Don’t do it”. Lekko się zdziwiłem. Pewnie za słabo naciągnąłem klisze w aparacie i dalej kręcę pokrętłem. W tym momencie na wyświetlaczu pokazuje się napis ” I kill youuuuuu”. Mała konsternacja ” no oki, ty tu robisz fotki i ty tu rządzisz”. Po pewnym czasie doszliśmy do konsensusu i parę zdjątek wyszło.
Skoro święta to musi być pieczenie ciast. A kto jest najlepszą kuchareczką?
Były rónież prezenty. Emila se wymyśliła pieska, co łapkę podaje. A że dziadki kupili pieska, który skacze do tyłu, to w zupełności starczyło. Bo piesek to piesek :d. Dobrze, że nie zażyczyła sobie żywego psiaka. Jak dla mnie, mały szczurek pod postacią chomika w zupełności starczy. ]>
No i dwie fotki z przedszkola razem z mikołajem. Uprzedzam, że ten strój, co ma na sobie Emilka to króliczek a nie jakiś inny cudak.




