Piękny dzień, jesienny, listopadowy…… bla bla , bla. Słońce świeciło ale piździało jak w kieleckim. 5 min na dworze, a żonce smarki z nosa długości 3 metrów wychodziły. Jedyna odporna na chłód to Emilka. Nie wiem jak to robi, bo chuda jak patyk, same kości. Można by rzec, że tłusta jak żyłka na wędce ;] , a mimo to hasała cały czas i nie narzekała.
Wybraliśmy się na spota z chłopakami z volvoforum. Mieliśmy zrobić sobie ognicho a tam spęd typów z flintami co się zwią myśliwymi. Połowa to o 13 ledwo na nogach stała , takie to męczące hobby
. No dobra spot spotem przydałyby się fotki aut i akuku , jakoś nie mam żadnej. Ale za to mam fotki dzików którym też w tym dniu średnio poszło.
Co do wyglądu Kasi. Ona je wszystko ale nie jest taka okrągła jak na fotach. Od dawana wiadomo, że kamera oszukuje
nawet dla takich smrodków jak Kasiula.




































































































































































































































































































































































































































































